Eurotrip: Amour a Paris!

Nie podejrzewałam, że Paryż wywrze na mnie aż tak duże wrażenie. Wystarczyło tylko kilka chwil, abym zakochała się w nim bez pamięci. Elegancja, szyk i luksus. Miasto miłości i światowa stolica mody... Podczas jedenastogodzinnego spaceru po centrum miałam okazję zobaczyć najważniejsze atrakcje, jak chociażby: Luwr, plac Concorde, Pola Elizejskie, łuki tryumfalne, bazylika Sacre Coeur, katedra Notre Dame i oczywiście najbardziej rozpoznawalny symbol miasta - wieża Eiffla. To, co mnie w Paryżu zadziwiło, to przede wszystkim oryginalne zagospodarowanie przestrzenne. Miasto z lotu ptaka wygląda jak ogromny tort podzielony na części. Ulice są rozległe, a wysokie budynki sprawiają naprawdę imponujące wrażenie. Za dnia zaobserwować można tłumy ludzi spacerujących po głównych alejach, bądź spieszących się do pracy, a wieczorem miasto budzi się do życia ze zdwojoną siłą. Dopiero wtedy poczuć można jego prawdziwy klimat, nastrój, jakiego nie odnajdzie się nigdzie indziej.


Panorama Paryża ze szczytu wieży Eiffla - widok na Pola Marsowe

Paryż zachwycił mnie przede wszystkim przepięknym wzgórzem Montmartre, na szczycie którego znajduje się wzniesiona w stylu romańsko-bizantyjskim bazylika Najświętszego Serca (Sacre Coeur), zaprojektowana przez Paula Abadie. Obiekt przyciąga turystów swoim unikalnym kształtem i przepięknym kolorem, który uzyskano na skutek zastosowania białego granitu (trawertynu). Wewnątrz budowli mieści się najcięższy w całym mieście dzwon Savoyarde.



Warto zaznaczyć, iż zarówno przed bazyliką, jak i  każdym zabytkiem w Paryżu napotkać można handlujących pamiątkami czarnoskórych sprzedawców, których jest tutaj naprawdę bardzo dużo. Paryż to bowiem jedna z najbardziej multikulturowych stolic europejskich. Należy również zwrócić szczególną uwagę na  najpopularniejsze miejsca masowo oblegane przez turystów, jak np. Luwr, czy wieża Eiffla, gdzie na podróżnych "polują" kieszonkowcy. Przed Luwrem zaobserwować można nawet gangi dziewczęce, specjalizujące się w okradaniu nierozważnych turystów. Wystarczy chwila nieuwagi, by stracić wszystkie przeznaczone na podróż pieniądze, aparat i inne cenne rzeczy. Podobne sytuacje mogą się również zdarzyć w zatłoczonych metrach, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest przechowywanie oszczędności w kilku bezpiecznych miejscach: bagażu podróżnym, torebce oraz zawieszonej na szyi sakiewce, ukrytej pod ubraniem. W ten sposób unikniemy niechcianych kłopotów i stresu.

Gdybym mogła spędzić w Paryżu chociaż kilka dni więcej z pewnością wybrałabym się do tego muzeum...


Podobno aby je zwiedzić, zatrzymując się przy każdym dziele sztuki jedynie na 3 sekundy potrzeba aż miesiąc czasu...No cóż, na razie musi mi wystarczyć zobaczenie Luwru na własne oczy z zewnątrz. Znaczy to dla mnie bardzo dużo, bowiem już od dawna marzyłam, aby wybrać się do Paryża, stanąć przed tym ogromnym gmachem i poczuć się jak mrówka. ;)

Jakie atrakcje czekały na mnie jeszcze w mieście zakochanych? M.in. najsłynniejszy kabaret świata, w którym toczy się nocne życie bogatszych mieszkańców metropolii - Moulin Rouge.


Wybudowana specjalnie na wystawę światową w 1889 roku wieża Eiffla,  będąca ówczesnym znakiem siły naukowo-technicznej państwa. Budowla znajduje się tuż nad uroczą Sekwaną, w pobliżu Pól Marsowych.


Katedra Notre Dame oszałamiająca wspaniałą gotycką architekturą, kolorowymi witrażami i malowniczym położeniem.




Przepiękne mosty na Sekwanie, idealne na ucieczkę od zgiełku wielkiego miasta.


Łuk tryumfalny wzniesiony na cześć zwycięstwa Napoleona pod Austerlitz.


I... jedna z najdroższych ulic świata-Pola Elizejskie, konkurujące ze znajdującą się w Nowym Jorku Fifth Avenue. Gucci, Sephora oraz wile innych znanych marek. Rozkosz dla zamożnych zakupoholiczek ;)).




A w wolnym czasie razem z moimi towarzyszkami w podróży wybrałam się na zakup drobnych pamiątek i tradycyjny francuski przysmak. Jak myślicie, co to było?


Niestety w prawie żadnej restauracji nie mogłam się porozumieć w języku angielskim. Potwierdziła się informacja, którą słyszałam już wiele razy przed wyjazdem. Francuzi są najwyraźniej przekonani o wyższości swojego języka nad innymi. Po kilku nieudanych próbach udało się jednak dotrzeć do miejsca, gdzie prosząc o "snails" otrzymałam wreszcie jedną z najbardziej znanych narodowych potraw. 

Muszę przyznać, iż światowa stolica elegancji przypadła mi do gustu o wiele bardziej niż się spodziewałam. To idealne miejsce na kilkudniowy pobyt dla tych, którzy pragną poczuć bliski kontakt ze sztuką, kulturą, upajać się pięknem jednej z najwspanialszych metropolii Europy i kontemplować jej nietypową architekturę.

PS Polecam film Woody'ego Allena "O północy w Paryżu". Wspaniale oddaje unikalny charakter miasta i panujący w nim klimat.






Komentarze

  1. Ach, ten Paryż! Wiedziałam, że to miejsce jest wyjątkowe i nie zawiodłam się. Do Francji muszę wrócić koniecznie i zatrzymać się na dłużej na Lazurowym Wybrzeżu, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia! :)

    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wrócę tam na 100%. Zakochałam się i w Paryżu i w Lazurowym Wybrzeżu;). Może tym razem Saint Tropez?

      Usuń
    2. Może być Saint Tropez (tam jest ponoć piaszczysta plaża) :) . Jednak chciałabym jeszcze wrócić do Nicei i zwiedzić też Cannes. Właściwie wszystkie te miejscowości są blisko siebie, więc nie widzę problemu :) .

      Joanna.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Malaga i okolice Costa del Sol - chłonąc andaluzyjskie klimaty...

Długi weekend w Trójmieście - jesień nad polskim morzem!

Granada - śladami kultury mauretańskiej