Berlin - stolica porządku i nowoczesności

Ład, nowoczesność, harmonia, zadbane i czyste ulice wielkiego miasta. To pierwsze skojarzenia, które przychodzą mi na myśl podczas naszej dwudniowej wycieczki do Berlina. 48 godzin to bardzo mało, by zwiedzić tę liczącą niemalże 3,5 mln osób metropolię, dlatego nasz grafik jest bardzo napięty.;) Po odwiedzeniu terenu berlińskich Międzynarodowych Targów Turystycznych (po których można spacerować caaaały dzień) i zakwaterowaniu się w hostelu pozostaje już tylko chwilka na szybkie dotarcie do centrum i wjazd na wieżę telewizyjną skąd można podziwiać panoramę całej stolicy. Po zmroku, lekko spowite mgłą miasto zdaje się być w ciągłym ruchu, tętniące życiem i oszałamiające swoim specyficznym klimatem.


Mroczna aura dodaje tajemniczości. Szkoda tylko, że zimą noc zapada tak szybko, a po dniu pełnym wrażeń i przygód w trakcie podróży zmęczenie bierze nad nami górę.

Następnego dnia postanawiamy jednak wstać o świcie i zobaczyć jak najwięcej obiektów ujętych w naszym ramowym programie wycieczki. Niestety nie udaje się wejść do środka. ;( Nie mamy czasu na stanie w ciągnącej się kilometrami kolejce, której końca nie widać. Nasza mała wyprawa ma charakter zapoznawczy. Obiecaliśmy sobie bowiem, że jeszcze kiedyś tu powrócimy. Spacer po mieście rozpoczynamy sprzed gmachu sali koncertowej.


Stamtąd udajemy się zaś do Katedry Berlińskiej. Piękny, okazały budynek w stylu późnego włoskiego renesansu zachęca by choć na chwilę zawitać do wewnątrz. Gdybyśmy tylko mogli tu spędzić chociaż jeden dzień dłużej...


Po drodze zatrzymujemy się jeszcze przed Katedrą Francuską i Niemiecką. Kolejny punkt programu stanowi chyba najbardziej rozpoznawalny symbol miasta - Brama Brandenburska.


Następnie czas na Reichstag - siedzibę parlamentu. Surowy budynek robi na nas naprawdę duże wrażenie.


Na koniec wycieczki zostaje zaś charakterystyczny pomnik holocaustu, który postawiono na cześć, zamordowanych podczas II wojny światowej, Żydów. Pomiędzy szeregami betonowych bloków utworzono przejścia, co kształtem przypomina labirynt. W skład pomnika wchodzi także podziemne muzeum z salami wystawowymi.


Żegnamy się z miastem, jednak w drodze do auta naszą uwagę przykuwa mały sklepik - czekoladziarnia, za szybami którego dostrzec można zbudowany w całości z masy czekoladowej gmach parlamentu. Idealna zachęta, by wejść do środka.


Berlin to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych metropolii, które miałam okazję zobaczyć. Wysokie budynki, szerokie, utrzymane w dobrym stanie ulice, mnogość świadczących o bogatej historii zabytków. Miasto kryje w sobie wiele tajemnic, a ja postaram się je odkryć podczas kolejnej wizyty w stolicy niemieckiego ładu.


Komentarze

  1. Zakochałam się w Berlinie od pierwszego wejrzenia :) . Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę, ale na trochę dłużej... i że warunki pogodowe będą bardziej sprzyjać spacerowaniu i zwiedzaniu tego pięknego miasta :) .

    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berlin zachwyca;) Ja na pewno kiedyś tam wrócę, tym razem na dłużej. 48 godzin to zdecydowanie za mało! ;D Pozostała mi jeszcze do zwiedzenia Wyspa Muzeów.

      Usuń
  2. Czyli polecasz zdecydowanie? Od zawsze państwo niemieckie "kręci" mnie tą całą otoczką ładu, porządku i dyscypliny. Ale dotąd nie miałem okazji unaocznić tego... :(

    PS. i miłego blogowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam zdecydowanie ;D. Jeśli będziesz miał okazję wsiadaj w auto i ruszaj do Berlina;). Atrakcji co najmniej na kilka dni. Jest pięknie.:) Co ciekawe- przed wjazdem do miasta musieliśmy się postarać o specjalną nalepkę na auto, która była swojego rodzaju potwierdzeniem, że samochód nie wydziela zbyt dużo spalin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, chyba tylko z normą Euro 4 można tam wjeżdżać. Pozdrówy! :)

      Usuń
  4. Świetnie napisane! Ah brakuje mi Berlina.. no ale w dwóch odległych miejscach na raz niestety być nie można ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* Jak zawitasz na trochę do Polski to możemy urządzić sentymentalny "wypad" do Berlina. ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Malaga i okolice Costa del Sol - chłonąc andaluzyjskie klimaty...

Długi weekend w Trójmieście - jesień nad polskim morzem!

Granada - śladami kultury mauretańskiej