Malaga i okolice Costa del Sol - chłonąc andaluzyjskie klimaty...

Gorący klimat południa Hiszpanii, egzotyka i ponad 320 dni słonecznych w roku...Magiczna Andaluzja przywitała mnie przyjazną atmosferą i zapierającym dech w piersiach krajobrazem, a wycieczki po przesiąkniętych arabskimi wpływami miastach pozwoliły zagłębić się w bogatą i pasjonuącą historię jednego z najpiękniejszych regionów kraju. 

Tydzień to zdecydowanie za mało by zobaczyć i doświadczyć wszystkiego, jednak przez tych kilka wspaniałych i obfitujących w emocje dni miałam okazję spełnić marzenie, które zakiełkowało we mnie już parę dobrych lat temu. Dzięki uprzejmości Mateusza (przyjaciela mojej dobrej koleżanki ze studiów) noclegi w położonej ok. 25 km od Malagi Fuengiroli nie kosztowały nas nic, a tanie bilety lotnicze Ryanaira, zakupione ok. 10 tygodni przed podróżą, pozwoliły zaoszczędzić pieniądze na zwiedzanie i wakacyjne szaleństwa. Krótki urlop na Costa del Sol pozwolił mi uciec od rzeczywistości, codziennej rutyny, problemów i do pełni naładować baterie ;). Dodatkowym atutem wyjazdu było nawiązanie nowych znajomości (pozdrowienia dla Mateusza, Julki, Dominiki i całej pozytywnie zwariowanej rodzinki :D, zapraszam do Wrocławia! ). 

Pierwszy dzień urlopu spędziliśmy na zażywaniu słonecznych kąpieli na malowniczej plaży San Francisco we Fuengiroli. Błękito-turkusowa, krystaliczne czysta woda Morza Śródziemnego, szum fal oraz delikatny powiew wiatru zadziałał jak balsam dla ciała i zmysłów i chociaż nie jestem miłośniczką biernego spędzania czasu na plaży, muszę przyznać rację Malwinie (która dzień bez opalania uważa za stracony :D), podczas wyjazdu nad wybrzeże chociaż jeden dzień warto wygospodarować w całości na relaks na piasku. 



Kolejnego poranka postanowiłyśmy wybrać się na wycieczkę do Malagi, miasta Pablo Picasso i Antonio Banderasa. Przez 4 lata przeczytałam sporo artykułów, postów oraz przejrzałam całą galerię zdjęć google poświęconą tej malowniczej miejscowości, dlatego wybierając się na wczasy, Malaga jawiła mi się jako miejsce idealne, przesiąknięte egzotyką, sztuką oraz intrygującą mauretańską kulturą. Muszę przyznać, że nie wróciłam rozczarowana. Cały dzień minął mi na chłonięciu niezwykłej atomosfery miasta, odkrywaniu jesgo tajemnic i bieganiu z aparatem po wszystkich uliczkach. Zwiedzanie rozpoczęłyśmy od zielonego Parque de Málaga, który przyciąga śródziemnomorską roślinnością i stanowi oazę spokoju w samym sercu tetniącej życiem 24h/dobę metropolii. 




Kolejny punkt wycieczki stanowiło muzeum Pablo Picasso z bogatą kolekcją kubistycznych dzieł, prezentującą rozwój talentu artysty na przestrzeni lat. Pierwsze prace zostały stworzone przez malarza w wieku zaledwie kilkunastu lat. 


Jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Malagi są mury, górującej nad miastem, potężnej fortyfikacji Alcazaba,  która stanowi pozostałość po okresie panowania mauretańskiego. Na szczycie zamku znajduje się taras widokowy, skąd można podziwiać malowniczą panoramę całej okolicy: ratusz, port oraz arenę do walki byków. Wspinaczka na mury twierdzy to następny etap naszej wędrówki.





Idealnym zwieńczeniem dnia była degustacja przepysznych słodkich win z lokalnej winnicy oraz kolacja w restauracji El Pimpi, w której, przy okazji wizyty w swoim rodzinnym miescie, gościł Antonio Banderas.




W trakcie urlopu miałyśmy jeszcze okazję zwiedzić rozległy, wpisany na listę UNESCO kompleks pałacowo-ogrodowy Alhambra w Granadzie, jednak relacja z tej wyprawy to temat na odrębny wpis ;).

Za radą Mateusza postanowiłyśmy również wybrać się do bajkowego miasteczka Andaluzji, Mijas Pueblo, które można przyrównać do greckiej wyspy Santorini. Białe domki z egzotyczną  kolorową roślinnością oraz niebieskimi doniczkami, kręte uliczki i przechadzające się w strojach do flamenco dziewczyny tworzą niezapomnianą atmosferę. Urzeczone niezwykłym klimatem miejscowości postanowiłyśmy zrobić sobie "małą" sejsę zdjęciową ;).







Sobotni (przedostatni) dzień podróży minął natomiast na wycieczce na położony ok 100 km od Fuengiroli Gibraltar, czyli terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii (uwaga: wybierając się na Gibraltar, koniecznie należy wziąć ze sobą dowód osobisty). Widioki ze szczytu góry oraz skaczące na wolności małpki to atrakcja zarówno dla dorosłych, jak i nieco młodszych turystów ;).







Urlop na malowniczym Costa del Sol minął zdecydowanie za szybko...Bajkowe widoki, gorące noce, moc wrażeń i wspaniała kultura na nowo rozbudziły we mnie głód podróży. Moje serce zostało w Andaluzji i wiem, że za jakiś czas na pewno tu powrócę ;). Do zwiedzenia została jeszcze Kordoba i położona na skałach Ronda.

PS Już niedługo zapraszam na kolejny wpis o naszej wyciecze do Granady ;).

Sonia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kuchnia fit - zdrowe odżywianie przez cały rok :)

Fit propozycje na zdrowe imprezy i kolacje z przyjaciółmi :)